
Koń trenuje regularnie, a mimo to trudno mu zbudować ładną linię grzbietu. Albo odwrotnie, energii ma aż nadto, lecz po tradycyjnej paszy robi się jeszcze bardziej „gorący”. Wielu właścicieli zna też trzeci scenariusz: koń chudnie w sezonie startowym, sierść traci blask, a każda zmiana żywienia budzi obawę o brzuch.
W takich momentach często pojawiają się otręby ryżowe dla koni. Jedni polecają je na kondycję, inni na spokojniejszą energię, jeszcze inni wspominają o ładniejszej sierści. Problem w tym, że wokół tego surowca narosło sporo półprawd. Najczęściej słyszę dwa skrajne podejścia: albo „to świetny dodatek dla każdego konia”, albo „lepiej nie ruszać, bo zaburza minerały”.
Prawda leży pośrodku. Otręby ryżowe mogą być bardzo przydatnym elementem dawki pokarmowej, ale tylko wtedy, gdy właściciel rozumie, po co je podaje, w jakiej ilości i jak bilansuje resztę diety. To nie jest produkt trudny. Trzeba tylko znać kilka zasad, zwłaszcza dotyczących wapnia i fosforu.








![Dieta dla wrzodowców: Żywienie konia z EGUS [Poradnik]](/data/include/img/news/1777227340.png)
